Kojarzycie amerykański film pt. „Znaki”? W roli głównej Mel Gibson jako pastor wychowujący dwójkę dzieci i opiekujący się bratem i mroczna tajemnica w tle. Nie, to nie będzie artykuł o nich, a o czymś bardziej fascynującym i w dodatku prawdziwym.

Na północ od miejscowości Copara, w rejonie Ica, znajduje się miasto Nazca, które liczy sobie około 30 tysięcy mieszkańców. Samo miasto jest jak każde inne, nie wyróżnia się na tle innych peruwiańskich mieścin niczym, z wyjątkiem tytułowych znaków. W okolicach Nazca znajduje się płaskowyż nazwany na cześć wyżej wymienionego miasteczka, który słynie z dziwnych znaków, widzianych tylko z kosmosu lub z odpowiedniej wysokości. Na ponad 450 km2 znajduje się przeszło tysiąc deseni złożonych z linii prostych, figur geometrycznych oraz wyobrażeń roślin i zwierząt. Znaki zachowały się przez wieki, z powodu niewielkiej ilości opadów w tym rejonie. Najdłuższa linia ma 12 km, największa figura przedstawiająca pelikana jest wielka na 285 metrów długości.

Szacuje się, że znaki zostały wykonane 1500 lat temu, przez ludzi ze starożytnej kultury andyjskiej z Nazca. Aby je stworzyć, usunięto starannie ciemną warstwę gruntu, odsłaniając jaśniejsze podłoże tych terenów – stworzyło to naturalne płótno, które pozwoliło zaprojektować te piękne znaki.

Powstało wiele legend i teorii związanych z liniami Nazca. Najbardziej fascynująca jest teoria związana z lądowiskami dla kosmitów. Według szwajcarskiego pisarza Ericha von Danikena kosmici byli bardzo częstymi gośćmi na Ziemi. Rysunki przedstawiające wielkiego ptaka mogą nawiązywać do maszyn, którymi przylatywali przybysze z kosmosu. Nie pokrywa się to jednak z pozostałymi rysunkami, które mają formy małpy, jaszczura czy też pająka. Jeszcze bardziej zwariowaną teorią jest ta skojarzona z legendą o Atlantydzie. Czeski badacz Jiri Mruzek łączy linie z płaskowyżu Nazca ze wskazówkami wykonanymi przez Atlantydów, przedstawicieli wymarłej, zaawansowanej technologicznie cywilizacji. Według niego linie mogą zawierać wskazówkę dotyczącą położenia mitycznej Atlantydy. Swoje stwierdzenia opiera na podobieństwie do symboli znajdywanych przez archeologów w całej Europie.

Za prawdopodobną, przyjęto teorię antropologa Johana Reinharda, który w latach 80. XX w. ogłosił, że znaki mają związek z kultem górskich bóstw ze względu na ich powiązania z wodą. Faktem jest, że Nazca to wyjątkowo sucha pustynia, gdzie spada mało deszczu, a dawne kultury w Peru czciły wodę jako synonim płodności i utrzymania upraw. Uznaje się, że linie w pewnym sensie są elementem modlitw i ofiar składanych przez andyjskie ludy bóstwom mającym według wierzeń władzę nad deszczem. Linie w większości prowadzą prawdopodobnie do miejsc, gdzie odprawiano rytuały mające zapewnić w tym miejscu dostęp do wody.

Doś popularna jest też hipoteza, która głosi, że znaki, czy też pojedyncze linie to element kanałów wodnych, przez które doprowadzano wodę do najbardziej zasuszonych miejsc uprawnych w tamtych czasach. Dla nas w dzisiejszych czasach jest to piękny element starożytnej kultury ludzi Nazca, który mamy nadzieje przetrwa kolejne stulecia.

Pakuj Plecak jako jedyne w Polsce organizuje => wyprawę trekkingową do Peru <= W programie nie zabraknie oczywiście lotu nad liniami z Nazca!