Niejeden Polak, nie wyobraża sobie świąt bez choinki, pierogów z kapustą i grzybami, czy makowca pełnego bakalii, ale dziwią nas zwyczaje znajomych z drugiego końca świata. Jednak to, co dla nas jest tradycją, dla nich jest czymś zaskakującym i na odwrót.

Na Słowacji oraz w Rosji praktykowany jest zwyczaj rzucania jedzeniem. Głowa rodziny, nabiera na łyżkę świąteczne potrawy i ciska nimi o sufit. Szczęście ma przynieść jak największa ilość jedzenia przyklejonego do sufitu.

Ukraina słynie z choinek ozdabianych pajęczynami. Taki zwyczaj ma przynieść dobrobyt i szczęście, a schowany w gałęziach plastikowy pająk, zapewnić dostatek całej rodzinie.

Niemcy ukrywają w gałązkach choinki zielonego szklanego ogórka. Ten, kto pierwszy go odnajdzie, dostanie dodatkowy prezent i będzie miał szczęście przez cały rok. Ostatecznie ogórek zakładany jest na czubek choinki.

Norweskie gospodynie w dniu Wigilii chowają szczotki, mopy oraz miotły, których używają na co dzień do sprzątania. Wszystko to w obawie przed złymi duchami i czarownicami, które mogłyby im je ukraść.

Między 16 a 24 grudnia, Wenezuelczycy udają się na poranne msze na wrotkach.  Uliczny ruch jest wtedy wstrzymany, aby wierni mogli bezpiecznie dotrzeć do kościołów.

W Japonii święta obchodzone są w świecki sposób. Domy dekorowane są światełkami, a ludzie chętnie obdarowują się prezentami. Dziwnym zwyczajem, jest wykwintny obiad w KFC. Po kurczaka ustawiają się kilometrowe kolejki, a wszechobecne reklamy świątecznych fast foodów, dodatkowo pobudzają apetyt. W sklepach trudno znaleźć czerwone kartki z życzeniami dla najbliższych. W tym kolorze w Japonii drukowane są na ogół zaproszenia żałobne.

Amerykanie, od lat 60-tych lubią oglądać w telewizji obraz płonącego drewna w kominku. Program ten trwa nawet do kilku godzin i cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańców blokowisk, a nawet nowoczesnych domów.

Ciekawe zwyczaje świąteczne panują w Hiszpanii. Ogromną atrakcją w tym czasie jest największa na świecie loteria El Gordo, w której wygraną mogą być miliardy euro. Od 8 grudnia  hiszpańskie dzieci karmią słodyczami kłodę drewna, z namalowaną twarzą i nogami, przykrytą kocem. W Wigilię, śpiewając piosenki, uderzają w nią patykami, licząc na to, że znajdą pod nią cukierki. Odpowiednikiem naszego Prima Aprilis, obchodzonego przez Hiszpanów 28 grudnia, jest Dzień Świętych Niewiniątek. Tego dnia wszyscy robią sobie żarty, a telewizja podaje nieprawdziwe informacje. Portal de Belen to hiszpańska dekoracja świąteczna, przypominająca naszą szopkę. Znajdują się w niej figurki świętych, ale też postać mężczyzny el caganero, robiącego…kupę. Ma on przynieść mnóstwo szczęścia w nowym roku. Dość oryginalne są również życzenia, jakie składają sobie Hiszpanie. W wolnym tłumaczeniu, brzmią: ,,Jedz dużo, sraj mocno i nie bój się śmierci”.

W Indiach, gdzie nie jest łatwo kupić choinkę, ozdoby świąteczne zakłada się na drzewa bananowe lub mangowe. Hindusi chętnie przyrządzają potrawy z ryb, warzyw oraz ryżu. Przyozdabiają światełkami domy oraz witryny sklepów. Nie jest istotne, czy Mikołaj przyjdzie w kożuchu, w sari czy w koszuli i klapkach. Najważniejsze, żeby przyniósł prezenty.

Indonezyjczycy świętują już od pierwszych dni grudnia. W centrach handlowych oraz na ulicach, stoją choinki pokryte watą, która imituje śnieg. Na Bali, można zobaczyć choinkę przystrojoną kurzymi piórami. Tradycje świąteczne w Indonezji, są bardzo zróżnicowane w zależności od grupy społecznej. Kolacje wigilijną jada się często w restauracji, w gronie znajomych i rodziny.

Wigilia Bożego Narodzenia, obchodzona jest w Gruzji według kalendarza prawosławnego, czyli dwa tygodnie później niż w Polsce. O północy z 6 na 7 stycznia, Gruzini stawiają w oknie zapaloną świeczkę, aby uczcić pamięć zmarłych. Oprócz tradycyjnej choinki, można zobaczyć czyczylak, rodzaj drzewka wyrzeźbionego z drewna, przyozdobionego wstążkami i gałązkami, które ma przynieść zgodę w rodzinie. Na świątecznym stole nie może zabraknąć wieprzowiny, przyrządzanej na rozmaite sposoby, oraz orzechowo-miodowych słodkich ciastek zwanych ,,gozinaki”.

Tradycyjna peruwiańska kolacja wigilijna zaczyna się o północy, od lampki szampana i często trwa do świtu. Przysmakiem jest paneton, przypominający keks, który popija się- mimo upału- gorącą czekoladą. Na pasterkę, która rozpoczyna się o godzinie 22 przychodzi się z żywymi zwierzętami, bo były one obecne przy narodzinach Jezusa. W regionach górskich w przepięknych szopkach, miejsce owiec zastępują lamy. Tuż przed nowym rokiem Peruwiańczycy wystawiają przed domy niepotrzebne rzeczy, które podpalają. Wszystko to, żeby zapomnieć, o mijającym roku.

Wigilia na Kubie, nie może odbyć się bez pieczonego prosiaka, ryżu z czarną fasolą, gotowanej juki i głośnej salsy zamiast kolęd. To czas radości, zabawy i spotkań rodzinnych. W święto Trzech Króli, 6 stycznia, kubańskie dzieci znajdują prezenty pod łóżkiem. Wcześniej muszą napisać list do mędrców, z prośbą, o wymarzoną rzecz.

W Meksyku, przygotowania do Bożego Narodzenia rozpoczynają się już w połowie listopada. Ulice i witryny sklepowe zachwycają błyskotkami i ozdobami świątecznymi. Ważnym wydarzeniem jest ,,Las Pasadas”, seria dziewięciu spotkań, podczas których ludzie chodzą ulicami z figurkami świętych. Śpiewają kolędy, zachęcają do wspólnej modlitwy. Po zakończeniu procesji, w domach rozbija się Pinatę. To kolorowa papierowa kula w kształcie gwiazdy ,ozdobiona wstążkami i wypełniona słodyczami. W czasie uroczystości, dzieci lub dorośli uderzając patykami, starają się ją rozbić. Kiedy uda się to zrobić, na gości spadają smakołyki. Kula jest symbolem szatana, jej kolce to siedem grzechów głównych, natomiast kij odzwierciedla walkę ze złem. 23 grudnia, w mieście Oaxaca odbywa się Noc Rzodkiewek. Na straganach, na głównym placu miasta, wystawiane są rzeźby z rzodkiewek. Tradycja ta sięga XVI wieku i do dnia dzisiejszego, towarzyszą jej śpiewy, tańce i pokazy sztucznych ogni. ,, Msza Koguta” to odpowiednik naszej Pasterki. Legenda głosi, że tej nocy, kiedy zapiał kogut, narodził się Chrystus. Dla Meksykanów Święta Bożego Narodzenia, to przede wszystkim okazja do świetnej i hucznej zabawy w gronie rodziny i znajomych.

Długie, bo aż 16 dniowe święta obchodzą mieszkańcy Islandii. Pierwszym elementem przygotowań, są zakupy w sklepach odzieżowych. Według tamtejszej tradycji, w święta trzeba mieć na sobie coś nowego, w przeciwnym razie, można zostać pożartym przez złośliwego Kota Świątecznego. Islandia ma 13 Mikołajów, potomków trolli, którzy mieszkają w górach i każdego dnia jeden z nich, odwiedza dzieci. Począwszy od 12 do 24 grudnia, grzeczne maluchy dostają łakocie, a niegrzeczne – zgniłe kartofle.

Może trudno w to uwierzyć, ale nie wszędzie na świecie, prezenty przynosi Święty Mikołaj. We Włoszech, w święto Trzech Króli, po miastach krąży Befana, brzydka czarownica, która zostawia prezenty w skarpecie. W Austrii, niegrzeczne dzieci straszy się Krampusem, który przypomina demona i bije rózgą największych urwisów. Najbardziej zapracowany w Święta jest ,,Big Zimmer”, łotewski odpowiednik Mikołaja, który obdarowuje dzieci prezentami przez kolejne 12 dni.

Staropolskie zwyczaje, choć już zapomniane, mogą również wprawić nas w osłupienie. Wigilijne poranki, nie były przyjemne dla dzieci. Klapsy od rodziców, miały wróżyć dobre zachowanie w nowym roku. Ci, którzy jakimś cudem uniknęli bicia, musieli w samej koszulce, trzy razy obiec dom. Szczęście i pomyślność miały zapewnić drobne kradzieże. Kto ukradł, a potem oddał kradzioną rzecz, mógł być spokojny o kolejny rok. W Wigilię i Boże Narodzenie, nie wolno było się kłaść, ponieważ mogło to ściągnąć poważną chorobę. Upadająca ze stołu łyżka, zwiastowała rychłą śmierć kogoś bliskiego. Na Podhalu, gospodarz łamał opłatek, nazywając go imieniem kogoś bliskiego, następnie maczał go w miodzie i przyklejał do szyby. Odklejony od szyby opłatek, oznaczał śmierć danej osoby.

WESOŁYCH ŚWIĄT!!