Małe, skaliste Wyspy Ballestas u wybrzeży Peru tętnią życiem. Są tam pingwiny, lwy morskie i ponad 200 gatunków ptaków. Jest głośno i różnorodnie. Zwierzęta wydają się konkurować o to, kto zrobi więcej hałasu.
Dzisiaj nikt już ich nie niepokoi (może oprócz turystów), ale jeszcze 200 lat temu pozyskiwano stamtąd na masową skalę „najcenniejszy surowiec” Ameryki Południowej. Były nim… ptasie odchody, ale zanim dojdziemy do tej historii, poznajmy najpierw same wyspy i ich mieszkańców.
Wyspy Ballestas to grupa małych wysp położonych na Oceanie Spokojnym w prowincji Pisco w regionie Ica (południowe wybrzeże Peru). Archipelag składa się z trzech głównych wysp: Południowej (Isla Ballesta Sur), Centralnej (Isla Ballesta Centro) i Północnej (Isla Ballesta Norte).
To najważniejszy rezerwat ptactwa i zwierząt morskich w całym Peru. Można tam podziwiać ogromne kolonie dzikich zwierząt; stąd popularna nazwa „Galapagos dla ubogich” lub – mniej obraźliwie – „Małe Galapagos”. To porównanie ma swoje uzasadnienie: znajdziesz tu podobną bioróżnorodność, co na słynnych Galapagos bez wydawania tysięcy dolarów na podróż do Ekwadoru.

Na wyspy można dostać się łodzią motorową z miejscowości Paracas. Zajmuje to około 30-40 minut. Zejście na ląd jest zabronione, co oznacza, że dziką przyrodę możemy obserwować jedynie z bezpiecznej odległości. W drodze do celu mijamy jeden z najbardziej tajemniczych zabytków Peru – ogromny rysunek naskalny El Candelabro, kojarzący się z geoglifami z Nazca, ale stworzony prawdopodobnie wcześniej, około 200 r. p.n.e przez kulturę Paracas.

Wysepki Ballestas to naturalne siedlisko dla wielu gatunków zwierząt. Można tam zaobserwować pingwiny Humboldta, kormorany, głuptaki niebieskonogie, flamingi, albatrosy, pelikany i lwy morskie (nie myl ich z fokami!).
Na poruszające się po skałach pingwiny Humboldta można patrzeć godzinami. Niestety, gatunek ten jest zagrożony wyginięciem. Towarzyszą im ogromne lwy morskie wylegujące się na skałach i nawołujące się głośnymi rykami. Nic sobie nie robią z obecności licznych łodzi. Kormorany, pelikany i głuptaki hałasują tak bardzo, że momentami nie słyszysz własnych myśli!
Jeśli kochasz piękne krajobrazy i zwierzęta, na pewno zainteresuje Cię 10 najważniejszych cudów natury w Ameryce Południowej. To świetna inspiracja na kolejne wyprawy.
Guano to ptasie odchody, ale nazywanie go tak to jakby powiedzieć, że diament to kawałek węgla. Substancja zawiera duże ilości azotu, fosforu i potasu, a także wapnia, magnezu i siarki, przez co jest wiele razy skuteczniejsze od obornika.
Największymi „producentami” guano są kormorany peruwiańskie, stali rezydenci Wysp Ballestas. Te ptaki tworzą duże kolonie i na wyspach u wybrzeża przez wieki „układały” swoje odchody w grube na dziesiątki metrów warstwy. Ponieważ w tym regionie prawie nigdy nie pada, guano nie gniło, a wysychało na słońcu, tworząc naturalne złoża nawozu.
Już Inkowie wiedzieli, czym dysponują. Za zabicie ptaka produkującego guano groziła kara śmierci. Po dotarciu do Ameryki, hiszpańscy konkwistadorzy nie zdawali sobie sprawy z wartości tego skarbu przez niemal 300 lat.
Dopiero w 1802 roku Alexander von Humboldt przesłał próbki guano do Europy. Okazało się, że ten nawóz może „wykarmić” cały kontynent. W latach 1840-1879 z Peru wyeksportowano miliony ton nawozu (w samym 1870 było to 700 000 ton). Kraj bogacił się tak szybko, że nazywano go Republiką Guano.
Pod koniec lat 60. XIX wieku złoża na głównych wyspach zaczęły się wyczerpywać. Na szczęście odkryto, że na pobliskiej Pustyni Atakama znajdują się ogromne pokłady saletry – równie cennej, co guano. Pustynia formalnie należała do Boliwii, ale kopalnie kontrolowały firmy chilijskie.
W 1878 roku Boliwia podniosła podatki chilijskim firmom. Chile odmówiło płacenia. Boliwia skonfiskowała kopalnie i wystawiła je na licytację. Zwycięzcą miało zostać Peru, które chciało kontrolować cały rynek nawozów. 14 lutego 1879 roku – w dniu licytacji – 200 chilijskich żołnierzy zajęło boliwijski port Antofagasta. Boliwia wypowiedziała wojnę Chile i wezwała swojego sojusznika – Peru.
Okrutna wojna trwała 5 lat. Chile miało lepszą flotę i szybko przejęło kontrolę nad morzem. Boliwijski prezydent, Hilarion Daza, uciekł z pola bitwy, zostawiając swoją armię. Finał walk był druzgocący: Boliwia straciła dostęp do morza na zawsze. Peru znalazło się na skraju ruiny finansowej, a Chile stało się regionalnym hegemonem.
Wojna zakończyła się w 1884 roku, a w 1909 roku Fritz Haber wynalazł sztuczny nawóz. Po kilku latach nikt już nie potrzebował ptasich odchodów ani saletry z pustyni. Ludzie zabijali się o surowiec, który przestał być potrzebny zaraz po zakończeniu konfliktu. W Boliwii do dziś wiszą flagi z napisem Mar para Bolivia (pol. morze dla Boliwii).
W 1909 roku rząd peruwiański powołał organizację do spraw guana – Compañia Administradora del Guano, która istnieje do dziś i kontroluje cały proces zbierania ptasich odchodów. Głównym rynkiem ptasich odchodów jest teraz rolnictwo ekologiczne. Farmerzy płacą więcej za naturalne guano niż za sztuczne nawozy, ale mają gwarancję jakości.
Wszystkie rejsy na Wyspy Ballestas odbywają się z portu w Paracas. To małe miasteczko portowe, 250 kilometrów na południe od Limy. Można się tam dostać samochodem lub autobusem (np. firm Cruz del Sur, Oltursa, Peru Bus lub Civa) ze stolicy. Podróż trwa około 4 godzin.
Na Wyspy Ballestas płynie się z Paracas około pół godziny 30-osobowymi łódkami lub jachtami (w ramach prywatnych wycieczek). Rejsy odbywają się codziennie rano z portu w Paracas.
Łodzie wypływają między 8:00 a 11:00 rano, gdy morze jest spokojniejsze, co zapewnia lepsze warunki do obserwacji zwierząt. Wycieczki trwają około 2 godzin. Ceny zaczynają się od 40 zł za osobę. Bilety w takiej cenie można kupić tutaj: https://islasballestas.pe/.
Najlepiej wybrać się w podróż między majem a wrześniem. Jest wtedy sucho, a morze jest spokojne. Szczyt sezonu turystycznego przypada na czerwiec i sierpień.
Żeby zadbać o przyjemną podróż:
Wycieczka zaczyna się od zebrania wszystkich uczestników w porcie i zapłacenia opłaty portowej (16 soli od osoby dorosłej). Później wsiada się na łódź. Na łódce zazwyczaj jest dwujęzyczny przewodnik, który cały czas opowiada o poszczególnych gatunkach zwierząt.
Po drodze łódź zatrzymuje się przy półwyspie Paracas, w idealnym miejscu do podziwiania El Candelabro – tajemniczego geoglifu wyrzeźbionego w zboczu. Ten rysunek ma około 181 metrów wysokości. Został wyryty na głębokości około 60 centymetrów. Nie znamy jego dokładnego pochodzenia ani celu, dla którego powstał, choć uważa się że mógł być obiektem nawigacyjnym lub religijnym. Główna część wycieczki rozpoczyna się, gdy łódź dopływa w pobliże wysp. Pasażerowie mają wtedy czas, żeby podziwiać pingwiny, lwy morskie i ptactwo nurkujące w oceanie i przesiadujące na skałach. Uważne osoby mogą też zobaczyć delfiny i wieloryby pływające w wodach Peru.
Większość turystów łączy wizytę na Islas Ballestas ze zwiedzaniem Parku Narodowego Paracas. Tamtejszy, niemal marsjański, krajobraz składa się z rozległych wydm i skalistych brzegów sąsiadujących z błękitnym oceanem. Te pustynne tereny miliony lat temu były dnem morza, dlatego dziś w piasku wymieszanym z solą można znaleźć mnóstwo amonitów. Na szczególną uwagę zasługuje Playa Roja. Rezerwat można zwiedzać ze zorganizowaną grupą, wypożyczonym samochodem, motocyklem, quadem lub rowerem.
Podczas dłuższych pobytów w regionie warto odwiedzić oazę Huacachina, około godziny drogi od Paracas. To wioska wybudowana wokół małej oazy otoczonej wydmami, w której mieszka zaledwie 100 osób, ale rocznie odwiedzają ją dziesiątki tysięcy turystów. Na miejsce przyciągają ich piaskowe góry (niektóre o wysokości 500 metrów), idealne do uprawiania sandboardingu oraz do szalonych przejażdżek pojazdem buggie.
Podczas pobytu w Peru zarezerwuj sobie czas na wizytę w Machu Picchu i Kanionie Colca.
W połowie XIX wieku Peru było tak zadłużone, że przestało spłacać pożyczki zagraniczne. Wierzyciele byli wściekli – jak można odzyskać pieniądze od kraju, który nie chce płacić? Rozwiązaniem okazało się guano. W 1849 roku Peru podpisało umowę z firmą Auguste’a Dreyfusa, francuskiego finansisty, który zobowiązał się do spłaty części długu.
Bez guana z Peru nie byłoby również rewolucji przemysłowej w Europie. W 1813 roku brytyjski chemik Humphry Davy wydał książkę Podstawy chemii rolniczej, która przyczyniła się do popularyzacji ptasich odchodów jako nawozu. Guano umożliwiło Europie wykarmienie milionów ludzi po przeprowadzce z wsi do miast podczas rewolucji przemysłowej.
Po Galapagos wszystko inne może wydawać się „takim sobie” cudem natury. Mimo to, Wyspy Ballestas i rezerwat fauny warto odwiedzić ze względu na liczbę żyjących tam zwierząt. Zobaczysz tam chmary pingwinów, kormoranów i lwów morskich. Nie bez znaczenia jest fakt, że to miejsce jest bardziej dostępne dla podróżników o mniej zasobnych kieszeniach. Żeby się tam wybrać z Limy, wystarczy zarezerwować sobie 1 lub 2 dni.
Na Wyspy Ballestas możesz się wybrać z nami w ramach wycieczki Peru od Andów po dżunglę i wyprawy trekkingowej do Peru. Jeśli marzy Ci się taki wyjazd, wypełnij formularz kontaktowy lub zadzwoń pod numer +48 503 804 057.
Kameralna grupa: max. 12 osób
Tylko 10 dni – dla zapracowanych
Lot nad geoglifami w cenie
Zabytki, przyroda i przygoda
Pełnia przygód: rowery, rafitng, tyrolki, buggies
Kameralna grupa: max. 12 osób
Pełnia przygód: quady, rafitng, tyrolki, buggies
Lot nad geoglifami w cenie
Bez trudnych trekkingów i dużych wysokości
Kameralna grupa: max. 12 osób
Dla kochających wyzwania
Szceściotysięcznik Chachani
Wyjątkowy Salkantay Trek
Kameralna grupa: max. 12 osób
Dla kochających wyzwania
Trekking śladami Inków
Wyjątkowa przygoda w amazońskiej dżungli
Kameralna grupa: max. 12 osób
Dla kochających wyzwania
Lot nad geoglifami w cenie
Możliwość przedłużenia o dżunglę
